środa, 30 lipca 2008

Pierwsza zupka


30 lipca zjadam pierwszą zupkę jarzynową ze słoiczka. Wszystko zwracam. Następnego dnia zupę przygotowuje mi babcia Irena, niestety nie przepadam za wszystkim co zmakuje inaczej niż cycuś.

sobota, 19 lipca 2008

Wakacje u Lisów




Zabieramy ciocię Hanię i jedziemy do dziadków do Rudy. Znowu mnie noszą, rozpieszczają. Poznaję nowych ludzi - ciocię Jolę, Monikę, Aśkę. Jedziemy na 50-tkę do cioci Grażyny, gdzie poznaję jubilatkę, ciocię Celinę, innych wujków, kuzynki i kuzynów mamy. Dużo ich wszystkich! W Rudzie ciągle coś się dzieje -chodzimy na grilla na ogródek rodziców wujka Łukasza, na spacery, do rodziny, rodzina i znajomi przychodzą do nas. Po raz pierwszy jadę też do ZOO - ale szczerze powiedziawszy jeszcze tego nie ogarniam i nie rejestruję nawet słonia, chociaż zdjęcie mam ładne.

Kolejno na zdjęciach - ciocia Ola, mama i ja; śmichy-chichy z ciocią Olą; z Aśką; katowania marchewką ciąg dalszy; karmienie na łonie natury; odlot na huśtwawce; poznaję przyrodę; ulubione zdjęcie mamy.

wtorek, 1 lipca 2008

Pobyt cioci Hani


Z początkiem lipca wracamy do Wrocławia. Jedzie z nami ciocia Hania, jest u nas pierwszy raz. Jest kupa śmiechu. Wygłupiają się z moją mamą przy płycie The Best Kinds Ever w rytm takich hitów jak Puszek Okruszek, Pan Tik-Tak, A ja wolę moją mamę czy Domowe przedszkole. A ponoć mama dla mnie kupiła tę płytę z okazji Dnia Dziecka...
Jest okrutnie ciepło, dlatego większość czasu spędzamy w domu, a popołudniami chodzimy do Parku Południowego. Tam właśnie została wykonana powyższa fotka.

Jestem troszkę upierdliwy. Ekspresowo przewracam się na brzuszek i dalej nie wiem co z tym fantem zrobić - z tego powodu większość czasu spędzam na rękach mamy. Z nowości - dostałem po raz pierwszy marchewkę! Nawet mi smakowało, ale niestety mój żołądeczek nie zaakceptował tej treści, w konsekwencji wszystko zwróciłem.