wtorek, 1 lipca 2008

Pobyt cioci Hani


Z początkiem lipca wracamy do Wrocławia. Jedzie z nami ciocia Hania, jest u nas pierwszy raz. Jest kupa śmiechu. Wygłupiają się z moją mamą przy płycie The Best Kinds Ever w rytm takich hitów jak Puszek Okruszek, Pan Tik-Tak, A ja wolę moją mamę czy Domowe przedszkole. A ponoć mama dla mnie kupiła tę płytę z okazji Dnia Dziecka...
Jest okrutnie ciepło, dlatego większość czasu spędzamy w domu, a popołudniami chodzimy do Parku Południowego. Tam właśnie została wykonana powyższa fotka.

Jestem troszkę upierdliwy. Ekspresowo przewracam się na brzuszek i dalej nie wiem co z tym fantem zrobić - z tego powodu większość czasu spędzam na rękach mamy. Z nowości - dostałem po raz pierwszy marchewkę! Nawet mi smakowało, ale niestety mój żołądeczek nie zaakceptował tej treści, w konsekwencji wszystko zwróciłem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz