Była piękna pogoda. Tata i dziadek Józio wzieli mnie na sanki. Najpierw ulepiliśmy bałwana (mojego pierwszego w życiu bałwanka), a następnie śmigaliśmy na saniach po okolicy. Tak mi się podobało, że zasnąłem:)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz