niedziela, 26 października 2008

Chrzciny




Aby tradycji stało się zadość, 26 października zostałem ochrzczony. Na uroczystość przyjechali - rodzice oraz babcie mamy i taty, ciocia Ola, wujek Paweł, Łukasz i wujek Tom z narzeczoną. Na mszę przyszły jeszcze ciocia Natalia i Madzia oraz wujek Maciej i Jan. Rodzicami chrzestnymi zostali ciocia Ola i wujek Tom.
Na mszy rozrabiałem masakrycznie. Właściwie większość uroczystości spędziłem w zachrystii, gdzie pod bacznym okiem siostry zakonnej moja mama karmiła mnie, o trwogo!, piersią....Podczas udzielania mi chrztu bawiłem się komórką - rodzice na wszelkie możliwe sposoby starali się mnie jakoś udobruchać. Ze mną to chyba nie będzie łatwo. Ale nie było znowu tak źle. W każdym razie przetrwaliśmy jakoś do końca.
Po mszy zaprosiliśmy gości do restauracji na obiadek i ciacho, a później udaliśmy się do parku na spacerek. W czasie tej części imprezy zachowywałem się bardzo ładnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz