środa, 4 czerwca 2008

Wyginam śmiało ciało



Mam zaledwie trzy miesiące i jestem już nieźle wygimnastykowany. Właściwie od początku potrafiłem na ładnych parę sekund utrzymać głowę w pozycji na brzuszku, uśmiechałem się bezwiednie i wydawałem krótkie dźwięki gardlowe. W drugim miesiącu zacząłem skupiać wzrok na tych wszystkich, którzy zaglądali do mojego łóżeczka oraz śledzić ich wzrokiem. Teraz z każdym dniem wychodzą mi te wszystkie sztuczki coraz lepiej. Potrafię ładnie gaworzyć, bawić się swoimi rączkami, odpowiadać uśmiechem na uśmiech, śmiać się głośno, utrzymywać głowę przy podciąganiu do pozycji siedzącej. Najbardziej jednak z tych wszystkich sztuczek interesuje mnie pozycja na brzuszku. Uwielbiam ją! Moja mama ponoć też bardzo lubiła spać i bawić się na brzuszku jak była takim małym szkrabem jak ja. Zaczynam też przygotowania do raczkowania (no bo ileż można leżeć i nic nie robić) - mianowicie w pozycji na brzuszku zginam i rozprostowuję nogi.

A oto fotka z porannego treningu!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz