
Niestety nie wypuścili nas z mamą jak się spodziewaliśmy po kilku dniach, ze względu na żółtaczkę musimy w szpitalu jeszcze trochę pobyć. Ale nie jest źle. Mama z każdym dniem wie więcej na temat tego jak mnie karmić, przewijać, myć i dogadzać. Ja poznałem pierwszych kumpli - Tymka i Maksia. Tata i babcia odwiedzają nas codziennie i przywożą dobre jedzonko mimo tego, że z dnia na dzień dieta mojej mamy jest coraz bardziej restrykcyjna.
Na pierwszym zdjęciu ja i mój tata.
Na drugiej fotce ja z babcią Ireną.
Trzecie zdjęcie przedstawia mamę z wałówką:)
Na ostatnim ja - śni mi się rzeczka mleczka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz