


Tak mi się podobało ostatanio, że znowu postanowiłem odwiedzić moją babcię pra, ciocię Asię, wujka Toma i Leonarda, Barta i Madzię. Jesteśmy z dziadkami znad morza. Tradycyjnie jest super, spokojnie, sielsko, rodzinnie. Mamy jednak nieprzyjemną przygodę. A mianowicie - śpię sobie słodko z tatą, a do pokoju wpada nam w nocy szerszeń, brrrrrr. Dobrze, że nikomu nic się nie stało, ale mama ma nową fobię. W drodze powrotnej daję rodzicom nieźle czadu. Mama zdarła gardło śpiewając, recytując i szczekając - zasypiam dopiero przed samym domem...
Pierwsza fotka - chichram się do cioci Asi.
Druga została wykonana na tle warsztatu nieżyjącego już pradziadka Bronka.
Na ostatniej stroję minki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz